czwartek, 15 września 2016

Letnie niezbędniki, czyli 9 kosmetycznych ulubieńców wakacji.


          Cześć, tym postem chciałabym zacząć na dobre swoją blogową przygodę. Jest już wrzesień, za parę dni pierwszy dzień jesieni. Chociaż patrząc za okno można by przypuszczać, że lato dopiero się rozkręca. Trzeba przyznać, że pogoda w tegoroczne wakacje nas nie rozpieszczała, mało było naprawdę gorących, upalnych dni.  Jednak, mimo wszystko, starałam się jak najlepiej wykorzystać ten czas i cieszę się, że ładna pogoda zapowiada się na jesień, oby.
Nie przedłużając, chciałabym pokazać wam jakich kosmetyków używałam tego lata i bez których nie wyobrażam sobie letniej pielęgnacji i makijażu.


#1  - Krem z filtrem do twarzy



          Krem z wysokim filtrem to absolutny must have każdego lata. Szczególnie ważna w tym okresie jest ochrona twarzy przed promieniami słonecznymi. Przed każdym wyjściem z domu smarowałam buzię kremem z wysokim filtrem. Na zmianę stosowałam krem z filtrem dla dzieci i krem typowo do twarzy. Gdy krem się wchłonął nakładałam po prostu makijaż. 

#2 - Balsamy brązujące 



          Jeśli nie możesz, lub nie lubisz (jak ja!) leżeć plackiem na słońcu polecam balsamy brązujące. Jednak większość tego typu produktów wymaga od nas dużej wprawy, aby nie zrobić sobie na ciele nieestetycznych, trudnych do usunięcia plam. Nikt przecież nie ma ochoty później zakrywać swoich nóg, bo balsam zrobił mu kolorowe placki. :-) Moim tegorocznym odkryciem był olejkowy balsam brązujący z Perfecty. Jest lekki, łatwy do rozsmarowania, szybko się wchłania i nie brudzi ubrań. Dodatkowym atutem jest zapach, nie śmierdzi jak większość tego typu balsamów. Nie wysusza, a wręcz przeciwnie - pielęgnuje i wygładza. Tworzy na skórze ładną, delikatną opaleniznę. Brązuje stopniowo. Aplikujemy go raz, dwa razy dziennie dziennie aż do uzyskania pożądanego koloru.

#3 - Róże i bronzery




          Przez używanie na twarz kremów z wysokim filtrem byłam całkowitym bladziochem. Dlatego, aby nie wyglądać jak córka młynarza, ożywienie i ocieplenie twarzy było koniecznością. Z pomocą przyszły mi róże i bronzery. Szczególnie polubiłam róż z Sensique odcień 101. Daje ładny, ciemnobrzoskwiniowy odcień na buzi i podkreśla policzki. Bronzer z Kobo (311 nubian desert) daje natomiast delikatny, naturalny efekt. Za jego pomocą można łatwo "opalić" sobie twarz. Polecam wszystkim, którzy zaczynają dopiero przygodę z bronzerem. Trudno zrobić sobie nim krzywdę.

#4 - Bibułki matujące

 


          Mam przetłuszczającą się strefę T. Nieważne jak dobrego pudru matującego bym użyła i tak po paru godzinach zaczynam się świecić. Ratunkiem stają się bibułki matujące, które zawsze są ze mną w torebce. W wakacje używałam bibułek z Wibo, cena ok. 10 zł. W opakowaniu 40 sztuk bibułek, które wchłaniają nadmiar sebum, matują, a tym samym nie niszczą makijażu.  

#5 - Kolorowe oczy, usta i paznokcie

 


       Jak w prosty sposób poprawić sobie humor, nawet gdy lato deszczowe? Proste. Malując paznokcie żywymi kolorami. :) Moje ulubione odcienie minionego sezonu:

Astor quick & shine nr 309
Essence nr 24
Catrice nr 27
Eveline minimax 070
Miss Sporty clubbing color nr 150 oraz 115
Smart Girls get more nr 4

Jak widzicie dużo tu odcieni koralu i różu. To zdecydowanie mój paznokciowy hit tego lata.
          


          Jak kolory na paznokciach to i na ustach. Wakacje - więc można zaszaleć, bo czemu nie? Kiedyś pomadek nie lubiłam, a już tym bardziej na co dzień. Pomadki tylko na jakieś większe wyjście, a to i tak najlepiej, aby usta nie rzucały się w oczy. Dopiero od jakichś dwóch sezonów się do nich przekonałam. Moje ulubione teraz:

Astor soft sensation nr 008,
GoldenRose velvet matte nr 05
Rimmel 180 vintage pink

#6 - Bloker



           Jak lato to i większy wysiłek w upale, a jak upał to nadmierna potliwość. Kiedy zwykłe dezodoranty i antyperspiranty zawodziły sięgnęłam po Bloker marki Ziaja. Okazał się ratunkiem. Już po tygodniu regularnego stosowania zauważyłam różnicę. Skóra pod pachami nawet po kilku godzinach była sucha i świeża.

#7 - Żele pod prysznic




           O czym ja tu piszę, przecież oczywiste jest, że żeli się używa. Norma. Ale... ale... latem szczególnie lubię owocowe, intensywne zapachy. Za żele szczególnie kocham markę Isana oraz Fa, które nawet specjalnie na wiosnę/lato stworzyły limitowane zapachy. Długo po kąpieli pachniało jeszcze w łazience... :-)



I na koniec coś, co z kosmetykami może i niewiele ma wspólnego, ale nie mogłam tego pominąć. :-)


#8 - Środki przeciw komarom


          Choć z kosmetykiem to niewiele ma wspólnego, to jednak nie wyobrażam sobie lata bez jakiegokolwiek środka na komary. W tym roku zdecydowanie były mniej upierdliwe i mniej odczułam ich obecność, jednak przed każdym wyjściem do ogrodu, na grillowanie, na wieczorny spacer, profilaktycznie wolałam się spryskać. Lepiej zapobiegać, niż leczyć. :-)

#9 - Krople do oczu


          W pracy klimatyzacja niejednokrotnie była zbawieniem, jednak moje oczy się z nią nie polubiły. Po paru godzinach czułam jak oczy są suche, pieką, swędzą i stawały się czerwone. Noszę soczewki kontaktowe, dlatego suchość oka była szczególnie odczuwalna. Ratowałam się kroplami do oczu. Ja posiadam lensVivion moistureDrops. Lubię je szczególnie za to, że bezpiecznie można używać ich z soczewkami i szybko przynoszą ulgę.




A wy, z jakimi kosmetykami nie rozstajecie się latem? 








14 komentarzy:

  1. Też mam ten balsam brązujący z Bielendy <3

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie kremy z filtrem oczywiście :) letnie świeże zapachy :) i ten balsam brązujący z Perfecty też bardzo lubię :). W ogóle widzę tu kilka kosmetyków które dobrze znam :). Zapomniałabym o kolorkach na ustach i paznokciach. U Ciebie piękne pomadki ja niestety nie mogę nosić aż tak ciemnych bo mam małe usta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no i świeże zapachy. Nie wspomniałam o nich w poście ale muszą być. :D

      Usuń
  3. Głównie z kremami z filtrem i podstawowymi kosmetykami, których używam na co dzień :) O bibułkach chyba jeszcze nie słyszałam, przynajmniej nie pamiętam, wydają się ciekawym i pomocnym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są przydatne, szczególnie jeśli ma się problem ze świeceniem twarzy. :)

      Usuń
  4. Latem szczególnie z kremem z filtrem, bo mam tendencje do szybkiego opalania, co niekoniecznie kończy się dobrze. Hmm, zawsze muszę miec szminkę przy sobie (i też używam ten z Goldenrose, są najlepsze!!). A bibułki matujące są niezbęnym elementem każdej większej imprezy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie opalam szybko, ja się spiekam jak rak. :D:D

      Usuń
  5. Bronzer w kobo najlepszy :)
    Ja nie rozstawałam się z mega intensywnymi pomadkami :) jakos jesienią wolę zgaszone kolory, ale w wakacje stawiałam na mocne neonowe kolory <3

    Pozdrawiam i zostaję na dłuzej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zaszaleś z kolorami na ustach. :)

      Usuń
  6. Ja również uwielbiam żele z Isany i nie rozstaję się z nimi nawet na wakacjach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładne mają zapachy, trzeba przyznać. :)

      Usuń
  7. Kolorowe lakiery to coś czego nie może u mnie zabraknąć - nie tylko latem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już muszę przystopować z kupowaniem nowych odcieni. :D Za dużo mi lakierów zalega. :D

      Usuń

Podziel się swoją opinią